Behawior · praktyka · nauka i badania

Jak dobrać konie do grupy? O zgodności, hierarchii i wprowadzaniu nowego konia

Dobrze funkcjonująca grupa nie powstaje przez przypadkowe połączenie dowolnych koni. Znaczenie mają temperament, wiek i zdrowie, ale równie ważne są przestrzeń, liczba zasobów, stabilność grupy oraz sposób wprowadzania nowego konia.

Grupa koni korzystająca wspólnie z miejsc z sianem

Dobrze dobrana grupa nie jest grupą, w której konie nigdy nie kładą uszu, nie odganiają się od siana i zawsze stoją obok siebie w idealnej zgodzie. Zachowania agonistyczne są częścią końskiej komunikacji, a krótka groźba, odwrócenie zadu czy odejście jednego konia przed drugim nie muszą oznaczać, że w stadzie dzieje się coś złego. Znacznie więcej mówi nam to, czy konflikty są krótkie i przewidywalne, czy wszystkie konie mogą korzystać z siana, wody, schronienia i miejsca do odpoczynku oraz czy z czasem pomiędzy członkami grupy tworzą się stabilne relacje.

Samo zestawienie koni według płci, wieku albo wielkości nie daje gwarancji powodzenia. Ważna jest wcześniejsza historia każdego z nich, doświadczenie w kontaktach społecznych, sposób żywienia całej grupy, ilość dostępnej przestrzeni, liczba miejsc przy sianie, konstrukcja wiat i przejść, a także to, jak często skład stada jest zmieniany. Czasami źródłem problemu rzeczywiście jest niedopasowanie konkretnych osobników, jednak bardzo często za „trudnym charakterem” jednego z koni stoi środowisko, w którym rywalizacja staje się niemal nieunikniona.

Czy wszystkie konie mogą żyć razem?

Konie są zwierzętami społecznymi, dlatego zdecydowana większość z nich może i powinna mieć możliwość życia z innymi końmi. Nie oznacza to jednak, że każdy koń będzie dobrze funkcjonował w każdej przypadkowo stworzonej grupie i w każdych warunkach. Koń, który przez wiele lat przebywał samotnie, może początkowo komunikować się zbyt intensywnie, nieprawidłowo reagować na subtelne sygnały albo mieć trudność z ustąpieniem drugiemu osobnikowi odpowiednio wcześnie. Nie świadczy to o tym, że „nie nadaje się do stada”, ale może oznaczać, że potrzebuje spokojniejszego wprowadzenia, większej przestrzeni i towarzystwa doświadczonych społecznie koni.

W badaniach dotyczących mieszanych grup nie potwierdzono powszechnego przekonania, że klacze i wałachy z zasady powinny być rozdzielane. Grete Helen Meisfjord Jørgensen i współpracownicy obserwowali 66 koni w wieku od roku do 26 lat, podzielonych na grupy klaczy, wałachów oraz grupy mieszane. Nie stwierdzili istotnego wpływu płciowego składu grupy na liczbę interakcji społecznych, odległości między końmi ani urazy. Aż 80 procent zarejestrowanych zachowań agresywnych stanowiły groźby bez kontaktu fizycznego, a większość urazów była powierzchowna.

Autorzy podsumowali: „gender composition does not seem to have any effect on aggression level, spacing or injuries”, czyli skład grupy pod względem płci nie wydawał się wpływać na agresję, odległości ani urazy. Zwrócili natomiast uwagę, że większe znaczenie mogły mieć wcześniejsze doświadczenia społeczne, sposób podawania paszy i dostępna przestrzeń. Było to badanie określonych, niewielkich grup koni mających wcześniejsze doświadczenie społeczne, dlatego nie dowodzi, że płeć nigdy nie będzie miała znaczenia, ale pokazuje, że rozdzielanie klaczy i wałachów nie powinno być automatycznie uznawane za najbezpieczniejsze rozwiązanie. Jørgensen i in., 2009

Wiek również nie powinien być jedynym kryterium. Młode konie potrzebują rówieśników, z którymi mogą się bawić, ale korzystają także z obecności spokojnych, doświadczonych dorosłych. Analiza zachowania 426 koni islandzkich w 20 grupach wykazała najwięcej agresji w grupach złożonych z nieznających się roczniaków, natomiast mniej zachowań agonistycznych obserwowano w stabilnych grupach o zróżnicowanej strukturze wieku. Dane zebrano w różnych wcześniejszych badaniach i poddano głównie analizie opisowej, dlatego nie pozwalają one wskazać jednego czynnika jako bezpośredniej przyczyny. Pokazują jednak, że stado złożone wyłącznie z niedoświadczonych młodych koni nie zawsze jest najłatwiejszym rozwiązaniem. Sigurjónsdóttir i Haraldsson, 2019

Senior może dobrze żyć z młodszymi końmi, jeśli ma możliwość odpoczynku, nie jest nieustannie zachęcany do intensywnej zabawy i otrzymuje odpowiednią ilość jedzenia. Koń otyły może przebywać z koniem wymagającym większej podaży paszy, ale wtedy sposób żywienia musi pozwalać na indywidualne zaspokojenie potrzeb obu zwierząt. Podobnie choroba, rehabilitacja czy ograniczona sprawność nie muszą oznaczać całkowitej izolacji. Mogą natomiast wymagać mniejszej, spokojniejszej grupy albo czasowego kontaktu przez bezpieczne ogrodzenie.

Nawet ogiery nie są biologicznie skazane na samotność. W badaniu przeprowadzonym w Szwajcarskiej Stadninie Narodowej połączono najpierw pięć, a później osiem dorosłych ogierów hodowlanych. Zachowania agonistyczne i rytualne szybko zmniejszały się w ciągu pierwszych trzech–czterech dni, a żaden ogier nie musiał zostać usunięty z powodu urazu powstałego w interakcji społecznej. Warunki były jednak bardzo starannie przygotowane: konie znały się wcześniej, przez 14 dni przebywały w sąsiednich boksach, wypuszczono je na cztery hektary, zdjęto im podkowy, zapewniono kilka szeroko otwartych schronień i rozproszono paszę tak, aby każdy mógł jeść. Klacze znajdowały się poza ich zasięgiem. Wyniku tego nie można więc przenosić na dowolne ogiery i mały padok, ale pokazuje on, że sama płeć nie przekreśla możliwości utrzymania grupowego. Briefer Freymond i in., 2013

Dobieranie koni do grupy

Nie istnieje test osobowości, który pozwalałby z góry bezbłędnie przewidzieć, które konie się zaprzyjaźnią. Można jednak ograniczyć ryzyko, uwzględniając ich historię społeczną, kondycję, sposób poruszania się, potrzeby żywieniowe i styl interakcji.

Duże znaczenie ma wcześniejsze doświadczenie. Koń wychowany i przez większość życia utrzymywany w grupach zwykle lepiej rozpoznaje sygnały ostrzegawcze, szybciej reaguje na prośbę o zwiększenie dystansu i rzadziej doprowadza prostą wymianę informacji do kontaktu fizycznego. Koń przez lata izolowany może potrzebować więcej czasu i partnerów, którzy komunikują się czytelnie, ale nie reagują przesadnie gwałtownie.

Wiek warto rozpatrywać razem z temperamentem i potrzebą ruchu. Młody, bardzo aktywny wałach może męczyć spokojnego seniora ciągłym zapraszaniem do zabawy, chociaż oba konie poza tym nie są wobec siebie agresywne. Z kolei grupa złożona wyłącznie z bardzo spokojnych starszych zwierząt może nie dawać młodemu koniowi możliwości realizowania typowej dla wieku zabawy. Dobrze funkcjonujące stado często zawiera konie o różnych potrzebach, ale powinno pozwalać każdemu znaleźć partnera o zbliżonym sposobie spędzania czasu.

Różnice wielkości same w sobie nie muszą być problemem, choć wpływają na możliwe skutki kopnięcia lub uderzenia. Więcej ostrożności wymaga łączenie koni podkutych z niepodkutymi, bardzo małych kuców z dużymi i intensywnie bawiącymi się końmi oraz zwierząt ograniczonych ruchowo z osobnikami, które często podejmują pościgi. Nie jest to podstawa do automatycznego wykluczenia któregoś z nich, ale do spokojnej oceny ryzyka i przygotowania takiej przestrzeni, w której słabszy koń może skutecznie zwiększyć dystans.

Istotna jest też obecność znanego partnera. Najnowsze badanie rozwoju dwóch nowo utworzonych grup, obejmujących łącznie 19 koni, wykazało, że „horses introduced with familiar companions integrated more rapidly than those introduced without familiar partners”, czyli konie wprowadzane razem ze znajomym towarzyszem integrowały się szybciej niż konie trafiające do grupy bez znanego partnera. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy zwiększał się czas spędzany w odległości mniejszej niż trzy metry od innych koni, zachowania agonistyczne początkowo były częstsze, a później słabły, natomiast zachowania afiliacyjne stopniowo narastały i koncentrowały się pomiędzy preferowanymi partnerami. Torres Borda i in., 2026

Konie korzystające z paśnika z kilku stron
Zachowanie przy zasobach zależy nie tylko od charakteru koni, lecz także od liczby stanowisk, odległości między nimi i możliwości odejścia.

Przestrzeń może być ważniejsza niż charakter konia

Koń często nazywany dominującym może zachowywać się zupełnie inaczej na dużym pastwisku z sianem dostępnym w wielu miejscach niż na małym wybiegu z jednym paśnikiem. Jeżeli najcenniejsze zasoby są skupione w jednym punkcie, grupa musi regularnie spotykać się w niewielkiej przestrzeni, a koń, który zwykle ustępuje, nie ma możliwości zachowania odpowiedniego dystansu.

W badaniu 66 koni najwyższy poziom zachowań agresywnych odnotowano w grupach dysponujących najmniejszą przestrzenią. W innym badaniu obserwowano 390 dorosłych koni w 50 grupach liczących od czterech do 21 osobników. Zachowania agonistyczne nasilały się wokół karmienia, a ich częstość zależała między innymi od organizacji miejsc z sianem i czasu jego dostępności. Oddzielone stanowiska umożliwiały spokojniejsze jedzenie, a dłuższa dostępność siana wiązała się z mniejszym prawdopodobieństwem agresji. Burla i in., 2016

Dlatego ocena grupy nie może ograniczać się do pytania, który koń kogo przegania. Trzeba sprawdzić, czy liczba i rozmieszczenie zasobów umożliwiają uniknięcie konfrontacji. Duża belka siana nie zawsze oznacza swobodny dostęp dla całego stada, jeżeli jeden koń może kontrolować przestrzeń wokół niej. Podobny problem powstaje przy jednej wąskiej bramie, ślepym narożniku, małej wiacie z jednym wejściem albo automacie paszowym, przed którym regularnie gromadzą się konie.

Koń prezentujący energiczne zachowanie na dużej przestrzeni
Pojedyncze energiczne zachowanie nie opisuje całej pozycji konia w grupie. Hierarchię ocenia się na podstawie powtarzalnych interakcji i ich kontekstu.

Hierarchia w stadzie – fakty i mity

Konie tworzą relacje dominacji, ale naukowe znaczenie tego pojęcia jest znacznie węższe niż jego codzienne użycie. Dominacja nie jest równoznaczna z odwagą, inteligencją, skłonnością do przewodzenia ani ogólnie rozumianym „silnym charakterem”.

W przeglądzie badań Elke Hartmann, Janne Christensen i Paul McGreevy przytoczyli definicję, według której „dominance is an attribute of the pattern of repeated, agonistic interactions between two individuals”. Dominacja jest więc cechą powtarzającego się wzorca interakcji pomiędzy dwoma konkretnymi osobnikami, w których wynik zwykle jest korzystny dla tego samego konia. Hartmann, Christensen i McGreevy, 2017

W małych, stabilnych grupach z relacji pomiędzy parami koni często można zbudować mniej lub bardziej liniowy porządek. Nie oznacza to jednak, że każde spotkanie przebiega zgodnie z prostą tabelą od pierwszego do ostatniego miejsca. Znaczenie ma rodzaj zasobu, jego wartość dla danego konia, aktualna motywacja, miejsce spotkania oraz obecność innych członków grupy. Koń, który pierwszy korzysta z określonego paśnika, nie musi w każdej sytuacji wypierać wszystkich pozostałych ze schronienia czy miejsca odpoczynku.

Hierarchia nie służy również do tego, aby najwyżej stojący koń nieustannie atakował resztę stada. Jej stabilność może ograniczać liczbę walk, ponieważ członkowie grupy znają już najbardziej prawdopodobny wynik konfliktu i reagują na subtelniejsze sygnały. W badaniu ogierów konie zajmujące wysoką pozycję nie wykazywały większej częstości agresji fizycznej. Ich status był rzadziej kwestionowany, więc do zachowania dystansu częściej wystarczały groźby i sygnały rytualne.

Mitem jest natomiast przekonanie o jednym niezmiennym przywódcy, który podejmuje wszystkie decyzje, prowadzi stado i jednocześnie zajmuje najwyższą pozycję w hierarchii. Marie Bourjade i współpracownicy badali przemieszczanie się dwóch swobodnie żyjących grup koni Przewalskiego. Sprawdzali, kto rusza pierwszy, kto idzie z przodu i czy odejście konkretnego osobnika powoduje szybsze dołączenie pozostałych. Napisali: „We did not find any leader capable of driving most group movements or recruiting mates more quickly than others” – nie znaleźli przywódcy zdolnego kierować większością ruchów grupy lub skuteczniej przyciągać pozostałe konie.

W podejmowaniu decyzji uczestniczyło kilka osobników, a równoczesne wyruszanie zdarzało się często. Badanie dotyczyło tylko dwóch grup i określonego rodzaju przemieszczania się, więc nie rozstrzyga wszystkich sytuacji społecznych. Dobrze pokazuje jednak, że koń ruszający pierwszy nie musi być tym samym, który idzie z przodu, jest najstarszy albo zajmuje najwyższą pozycję. Bourjade i in., 2015

Czy dominujący koń jest problemem?

Wysoka pozycja w grupie sama w sobie nie jest problemem. Koń dominujący w stabilnej relacji może bardzo rzadko podejmować zachowania agresywne, ponieważ pozostałe konie reagują już na zmianę jego postawy, skierowanie uszu albo krótkie podejście. Bardziej niepokojąca jest sytuacja, w której jeden osobnik przez dłuższy czas ściga inne konie, nie pozwala im zbliżyć się do siana lub wody, blokuje wejście do schronienia albo regularnie doprowadza do kontaktu fizycznego.

Wtedy określenie go jako „dominującego” niewiele wyjaśnia. Trzeba sprawdzić, czy zasoby są wystarczające, czy można je kontrolować z jednego miejsca, czy wybieg pozwala słabszym koniom odejść i czy grupa nie jest stale zmieniana. Czasami poprawa rozmieszczenia siana i otwarcie dodatkowego przejścia zmieniają zachowanie skuteczniej niż przenoszenie kolejnych koni między stadami.

Znaczenie ma również reakcja pozostałych członków grupy. Jeżeli ustępują wcześnie, ale później spokojnie wracają do jedzenia, odpoczynku lub kontaktu z innymi, relacja może być stabilna. Jeżeli jeden koń jest stale odsuwany na obrzeże, nie może dokończyć posiłku, traci masę ciała, rzadko się kładzie albo pozostaje w ciągłym napięciu, grupa lub warunki wymagają zmiany.

Szczególnie ostrożnie należy używać pojęcia dominacji wobec człowieka. Pozycja konia w stadzie nie wyjaśnia jego zachowania podczas prowadzenia, wsiadania czy treningu. Reakcje wobec ludzi znacznie lepiej tłumaczą wcześniejsze doświadczenia, strach, stan zdrowia i wyuczone konsekwencje zachowania niż próba zdobycia wyższej pozycji. Badania nie potwierdzają, że człowiek musi zostać dla konia „alfą”, aby bezpiecznie z nim pracować.

Wprowadzanie nowego konia do stada

Wprowadzenie nowego konia jest zmianą zarówno dla niego, jak i dla całej grupy. Pierwsze interakcje bywają intensywne, ponieważ konie zbierają informacje o nowym osobniku i ustalają wzajemne odległości. Celem przygotowania nie powinno być całkowite wyeliminowanie każdego położenia uszu czy groźby, lecz ograniczenie ryzyka pościgów, kopnięć i sytuacji, w której koń zostaje zepchnięty w miejsce bez drogi odejścia.

Jeszcze przed integracją trzeba poznać stan zdrowia nowego konia i uwzględnić zasady bioasekuracji. Jeżeli kwarantanna wymaga oddzielenia, warto – o ile zalecenia weterynaryjne na to pozwalają – zachować przynajmniej kontakt wzrokowy i słuchowy. Nie należy jednak poświęcać bezpieczeństwa zdrowotnego grupy wyłącznie po to, aby szybciej rozpocząć zapoznawanie.

Kolejnym etapem może być przebywanie po dwóch stronach bezpiecznego ogrodzenia lub w sąsiadujących kwaterach. W eksperymencie z udziałem 20 dwuletnich klaczy zaledwie pięć minut wcześniejszego kontaktu w sąsiednich boksach zmniejszyło liczbę ugryzień i wykazało tendencję do ograniczania agresji kontaktowej podczas późniejszego spotkania na padoku. Hartmann, Christensen i Keeling, 2009

Nie każde badanie dało jednak taki sam wynik. W kolejnym doświadczeniu z udziałem 16 dorosłych klaczy krótki kontakt przez przegrodę nie zmniejszył ogólnego poziomu agresji podczas późniejszego spotkania. Nie stwierdzono również, aby stopniowe zapoznawanie nowego konia z każdym mieszkańcem osobno było wyraźnie bezpieczniejsze od spotkania z parą znających się koni. Hartmann, Keeling i Rundgren, 2011

Wcześniejsze przebywanie obok siebie może więc pomóc koniom zebrać informacje, ale nie stanowi gwarancji spokojnej integracji. Nie ma również potwierdzonego naukowo czasu, po którym można uznać, że konie są gotowe do połączenia. Obserwowanie ich przez ogrodzenie powinno służyć ocenie stopniowego spadku pobudzenia, a nie odliczaniu z góry ustalonej liczby godzin.

Jeżeli nowy koń ma znajomego, spokojnego partnera, wspólne przejście do nowej grupy może ułatwić integrację. Można też najpierw stworzyć parę z jednym odpowiednio dobranym mieszkańcem, a następnie wprowadzić ją do większego stada, choć wyniki badań nad stopniowym łączeniem nie są jednoznaczne. Duże znaczenie ma sam wybór konia towarzyszącego: powinien być społecznie kompetentny, komunikatywny i mało skłonny do długich pościgów.

Pierwsze bezpośrednie spotkanie najlepiej przeprowadzić na przestronnym, znanym i bezpiecznie ogrodzonym terenie, bez ślepych narożników, wąskich przejść oraz małych wiat z jednym wyjściem. Siano powinno być dostępne w wielu szeroko rozstawionych miejscach, z możliwością odejścia w kilku kierunkach. Należy też ocenić ryzyko związane z podkowami, stanem podłoża i różnicami wielkości pomiędzy końmi.

Podczas pierwszych interakcji trzeba obserwować konie, ale przerywanie każdego podejścia i każdej groźby może uniemożliwiać im zebranie informacji o sobie. Interwencji wymagają długotrwałe pościgi, osaczenie, brak możliwości odejścia, powtarzające się kopnięcia i ugryzienia albo tak wysoki poziom pobudzenia, że konie przestają reagować na sygnały pozostałych. Plan powinien z góry uwzględniać możliwość bezpiecznego rozdzielenia zwierząt bez wchodzenia człowieka pomiędzy walczące konie.

Spadek liczby konfliktów w pierwszych dniach nie oznacza jeszcze zakończenia integracji. W badaniu ogierów zachowania agonistyczne zmniejszyły się po trzech–czterech dniach, ale stabilną hierarchię stwierdzono dopiero po dwóch–trzech miesiącach. Najnowsze obserwacje dwóch nowo utworzonych stad także pokazały, że przestrzenna spójność i więzi społeczne rozwijały się stopniowo przez wiele tygodni. Konie potrzebują czasu nie tylko na pierwsze poznanie, lecz także na ustalenie codziennego sposobu korzystania z przestrzeni i zasobów.

Jak rozpoznać, że grupa jest dobrze dobrana?

Z czasem dobrze funkcjonująca grupa zwykle staje się mało widowiskowa. Konie większość dnia jedzą, przemieszczają się, stoją w niewielkiej odległości i odpoczywają. Konflikty nie muszą zniknąć, ale przeważają krótkie sygnały bez kontaktu fizycznego, po których oba konie wracają do wcześniejszej czynności.

Każdy koń powinien mieć faktyczny, a nie tylko teoretyczny dostęp do siana, wody, schronienia i miejsca do leżenia. Trzeba obserwować grupę również w porach największej konkurencji, szczególnie podczas podawania paszy, zamykania części terenu i niekorzystnej pogody. Koń stojący przy sianie dopiero wtedy, gdy reszta odejdzie, może nadal zjadać odpowiednią ilość, ale równie dobrze może przez wiele godzin nie mieć dostępu do paszy.

Dobrym znakiem jest możliwość swobodnego zwiększania i zmniejszania dystansu. Konie mogą wybierać partnerów, przy których jedzą i odpoczywają, a osobnik ustępujący ma dokąd odejść bez konieczności uciekania przez wąską bramę. W grupie pojawiają się spokojne podejścia, wzajemna pielęgnacja, zabawa, wspólny odpoczynek albo regularne przebywanie wybranych par w niewielkiej odległości. Nie każdy koń musi mieć jednego wyraźnego przyjaciela i nie wszystkie pary muszą się pielęgnować, ale żaden osobnik nie powinien pozostawać stale odizolowany przez działania pozostałych.

O niedopasowaniu albo niewłaściwych warunkach mogą świadczyć powtarzające się urazy, utrata masy ciała, ciągłe odsuwanie jednego konia od paszy, brak spokojnego odpoczynku, długie pościgi, blokowanie dostępu do wody lub schronienia oraz utrzymująca się przez tygodnie silna czujność. Ważna jest zmiana w czasie. Więcej ruchu i interakcji po wprowadzeniu nowego konia jest spodziewane, ale ich intensywność powinna stopniowo maleć, a zachowania spokojne i afiliacyjne powinny pojawiać się coraz częściej.

Dobre dobranie grupy nie polega więc na znalezieniu kilku koni o identycznym wieku, płci i temperamencie. Polega na stworzeniu takich warunków, w których ich różnice nie zmuszają ich do ciągłej rywalizacji, a każdy osobnik może zaspokoić swoje potrzeby bez pozostawania w przewlekłym napięciu. Stabilność składu, przestrzeń, odpowiednio rozmieszczone zasoby i możliwość tworzenia więzi mają często większe znaczenie niż etykieta „dominujący”, „uległy” czy „trudny”, którą przypisano konkretnemu koniowi.

Źródła i literatura

Jørgensen G.H.M., Borsheim L., Mejdell C.M., Søndergaard E., Bøe K.E. (2009), Grouping horses according to gender—Effects on aggression, spacing and injuries, „Applied Animal Behaviour Science”, 120, 94–99.

Sigurjónsdóttir H., Haraldsson H. (2019), Significance of Group Composition for the Welfare of Pastured Horses, „Animals”, 9(1), 14.

Christensen J.W., Søndergaard E., Thodberg K., Halekoh U. (2011), Effects of repeated regrouping on horse behaviour and injuries, „Applied Animal Behaviour Science”, 133, 199–206.

Hartmann E., Christensen J.W., Keeling L.J. (2009), Social interactions of unfamiliar horses during paired encounters: Effect of pre-exposure on aggression level and so risk of injury, „Applied Animal Behaviour Science”, 121, 214–221.

Hartmann E., Keeling L.J., Rundgren M. (2011), Comparison of 3 methods for mixing unfamiliar horses (Equus caballus), „Journal of Veterinary Behavior”, 6(1), 39–49.

Hartmann E., Søndergaard E., Keeling L.J. (2012), Keeping horses in groups: A review, „Applied Animal Behaviour Science”, 136, 77–87.

Burla J.B., Ostertag A., Patt A., Bachmann I., Hillmann E. (2016), Effects of feeding management and group composition on agonistic behaviour of group-housed horses, „Applied Animal Behaviour Science”, 176, 32–42.

Briefer Freymond S., Briefer E.F., von Niederhäusern R., Bachmann I. (2013), Pattern of Social Interactions after Group Integration: A Possibility to Keep Stallions in Group, „PLOS ONE”, 8(1), e54688.

Bourjade M., Thierry B., Hausberger M., Petit O. (2015), Is Leadership a Reliable Concept in Animals? An Empirical Study in the Horse, „PLOS ONE”, 10(5), e0126344.

Hartmann E., Christensen J.W., McGreevy P.D. (2017), Dominance and Leadership: Useful Concepts in Human–Horse Interactions?, „Journal of Equine Veterinary Science”, 52, 1–9.

Torres Borda L., Auer U., Kelemen Z., Cockburn M., Jenner F. (2026), Spatiotemporal dynamics of equine group formation reveal the gradual emergence of social cohesion, „Scientific Reports”.

Relacje społeczneDlaczego koń potrzebuje końskich przyjaciół?Rozwiązania w praktyceZobacz ośrodki i inspiracje
Wróć do bazy wiedzy